Jak wybrać pierwszy obraz, który naprawdę jest Twój, który może stać się początkiem kolekcji.

gru 17, 2025 | Aktualności, Relacja z odbiorcą

Zakup pierwszego obrazu do domu to wbrew pozorom duża rzecz. Nie chodzi tylko o pieniądze. To też być może pytanie: czy to może być początek mojej kolekcji?

… Tak, Twojej Kolekcji.

W pewnym momencie mówisz sobie: „Dobra. Wieszam na ścianie coś, co jest moje, a nie tylko ładne.”

I wtedy zaczynają się pytania:

A jeśli przepłacę?

A jeśli wybiorę nie tego autora?

A jeśli znajomi powiedzą: „co to za dziwne coś”?

Znam te wątpliwości. Słyszałem je wiele razy, od ludzi, którzy kupili u mnie pierwszy raz, i od tych, którzy myśleli o stworzeniu swojej kolekcji.

Czy to się „opłaca”?

Nie jestem domem aukcyjnym. Nie będę udawał, że znam przyszłą cenę swoich prac. Mogę jednak powiedzieć dwie rzeczy uczciwie:

Moje obrazy powstają w edycjach limitowanych, zwykle 10 egzemplarzy. Każdy jest sygnowany, numerowany i drukowany w standardzie DigiGraphie.

Ludzie, którzy naprawdę znają się na sztuce – fotografowie, artyści, kuratorzy, którzy zetknęli się z moją sztuką mówią, że to, co robię, ma sens i wagę.

Czy to gwarantuje wzrost wartości?

Nie.

Czy zwiększa szansę, że nie kupujesz „rzeczy na chwilę”?

Moim zdaniem tak.

„Nie znam Pana, wolę nazwisko, które już coś znaczy”

To naturalne. Znane nazwiska są bezpieczne, rozpoznawalne, „sprawdzone”. Tyle że często nieosiągalne cenowo.

Tymczasem większość ciekawych kolekcji zaczyna się od kogoś, kto w momencie zakupu nie był jeszcze znany. Ktoś kiedyś zaryzykował i zaufał własnym oczom, nie cudzym opiniom.

Nie namawiam Cię, żebyś kupował w ciemno. Proszę tylko o jedno: zanim wpiszesz w Google „czy ten artysta jest znany”, zapytaj siebie, czy ten obraz naprawdę coś w Tobie porusza.

„A co powiedzą inni?”

To jest pytanie, które rzadko pada na głos, ale wisi w powietrzu. „Co pomyśli rodzina? Co powiedzą znajomi? Czy to pasuje?”

W porządku. Wnętrze ma być Twoje, ale nie żyjesz w próżni.

Moja propozycja jest taka: Najpierw Ty, potem reszta.

Jeśli masz w domu obraz, który naprawdę lubisz, to prędzej czy później inni to zauważą. I co ciekawe, często właśnie te prace, których najbardziej się obawiałeś, stają się najczęstszym pretekstem do rozmowy.

Co ode mnie dostajesz oprócz obrazu

Poza samym wydrukiem (w standardzie DigiGraphie, na archiwalnych papierach) dostajesz jeszcze kilka rzeczy:

konkretną liczbę egzemplarzy – nie „drukowalne w nieskończoność”,

podpis i numer edycji,

możliwość rozmowy ze mną o wyborze pracy, formatu, budżetu,

uczciwą informację – jeśli uważam, że dany obraz nie „daje rady” w Twojej przestrzeni, powiem to wprost.

Nie interesuje mnie wciskanie czegokolwiek. Interesuje mnie to, żebyś po roku, dwóch, pięciu nadal chciał na ten obraz patrzeć.

 

Jak zmniejszyć próg wejścia

Jeśli zastanawiasz się nad pierwszym zakupem, proponuję prosty krok:

Wejdź w zakładkę: fine art prints na mojej stronie. Zatrzymaj się przy obrazach, które naprawdę „zostają pod powiekami”.

Napisz do mnie: który obraz, jakie wymiary, jaki budżet mniej więcej.

To nie jest deklaracja zakupu. To początek rozmowy.

Mogę zaproponować kilka prac, które dobrze sprawdziły się jako „pierwsze” – takie, przy których ludzie po czasie wracają i mówią: „To był dobry start. Teraz chcę kolejny.”

Na koniec

Sztuka jest tylko dla wybranych? Nie jest.

Wymaga tylko jednego: żebyś dał sobie prawo powiedzieć: „Tak, to jest moje. Lubię to, nawet jeśli nie umiem tego wytłumaczyć.”

Jeśli czujesz, że któryś z moich obrazów właśnie tak na Ciebie działa – napisz. Zobaczymy, co da się z tym zrobić, spokojnie, normalnie, bez wielkich słów.

Podziel się ze znajomymi:

Przeczytaj również...

Obok mistrzów: jak działa „dobre towarzystwo” w sztuce

Są sytuacje, w których nie zmieniasz w obrazie ani piksela – a mimo to ludzie zaczynają go odbierać inaczej. Wystarczy, że trafi na ścianę w dobrym towarzystwie.

Saatchi, Etsy i reszta świata: jak wybrać platformę dla swojej sztuki?

Jeśli jesteś artystą, to pewnie znasz ten stan: tworzysz, a potem zaczyna się drugi etat, gdzie to pokazać i jak nie zginąć w tłumie.

Muzyka w moich obrazach.

Muzyka była pierwsza. Obrazy przyszły później. Zanim zacząłem „zdradzać fotografię”, dużo wcześniej zdradziłem coś innego – ciszę.

Polecane dzieła

Przeczytaj również...

Obok mistrzów: jak działa „dobre towarzystwo” w sztuce

Są sytuacje, w których nie zmieniasz w obrazie ani piksela – a mimo to ludzie zaczynają go odbierać inaczej. Wystarczy, że trafi na ścianę w dobrym towarzystwie.

Saatchi, Etsy i reszta świata: jak wybrać platformę dla swojej sztuki?

Jeśli jesteś artystą, to pewnie znasz ten stan: tworzysz, a potem zaczyna się drugi etat, gdzie to pokazać i jak nie zginąć w tłumie.

Muzyka w moich obrazach.

Muzyka była pierwsza. Obrazy przyszły później. Zanim zacząłem „zdradzać fotografię”, dużo wcześniej zdradziłem coś innego – ciszę.

Polecane dzieła

Najczęściej zadawane pytania

Czym jest “fotografika”?

Moje prace to nie fotografia w klasycznym sensie, ani grafika komputerowa. To „fotografika” – autorska technika, w której używam aparatu jak pędzla. Obrazy powstają z warstw moich własnych zdjęć, które łączę, mieszam i przekształcam, by uzyskać unikalny, malarski efekt. Nie staram się dokumentować rzeczywistości, tylko ją transformować.

Co oznacza, że edycja jest limitowana?

Oznacza to, że każda praca jest drukowana w ściśle określonej, niewielkiej liczbie egzemplarzy (10 sztuk). Po wyczerpaniu nakładu żadne dodatkowe wydruki nigdy nie powstaną. Dzięki temu mają Państwo pewność, że posiadają coś wyjątkowego i kolekcjonerskiego, czego nie ma nikt inny. Każdy egzemplarz jest numerowany i sygnowany przeze mnie.

Jak praca jest zabezpieczona do wysyłki?

Każde zamówienie realizuję indywidualnie z największą starannością. Gotowe wydruki są profesjonalnie zapakowane i dostarczane w bezpiecznych, wytrzymałych tubach, które chronią je przed uszkodzeniem w transporcie. Do każdej pracy dołączony jest oczywiście certyfikat autentyczności sygnowany przeze mnie.

Czy ten obraz będzie pasował do mojego wnętrza?

Moim celem jest, aby obrazy nie były tylko dekoracją, ale „obecnością”. Najważniejsze jest to, czy obraz Pana/Panią porusza i zatrzymuje wzrok na dłużej. Sztuka z duszą pasuje do wnętrza nie dlatego, że ma odpowiedni kolor, ale dlatego, że rezonuje z wrażliwością domowników i tworzy w przestrzeni atmosferę ciszy i spokoju.
Jeśli masz wątpliwości czy ten obraz będzie dobrze wyglądał u Ciebie – skontaktuj się ze mną.

Dowiedz się więcej

Mogą Cię również zainteresować

inne prace artysty