„Nic dwa razy się nie zdarza” – pisała Wisława Szymborska. Piękne zdanie. Tyle że czasem życie lubi trochę podyskutować z poezją. Mistrz i Morze po raz drugi.
Ten blog to nie jest zapis procesu. To dziennik widzenia. Moje myśli o sztuce, obrazie, ciszy, emocji. O tym, co widać – i czego nie widać.
Czasem obraz zostaje w nas, zanim jeszcze zrozumiemy, dlaczego. Czasem wystarczy jeden cień, jedna linia, jeden impuls – i zaczyna się opowieść.
Ten blog to nie jest zapis procesu. To dziennik widzenia. Moje myśli o sztuce, obrazie, ciszy, emocji.
O tym, co widać – i czego nie widać. O tym, jak powstają moje fotografiki. I dlaczego powstają właśnie teraz.
Nie musisz znać się na sztuce.
Wystarczy, że coś poczujesz.
Może któryś z tych tekstów będzie jak moje obrazy: nie da odpowiedzi. Ale zostawi przestrzeń.
Dziękuję, że tu jesteś.
— Ryszard Filipowicz
Polecany artykuł
„Nic dwa razy się nie zdarza” – pisała Wisława Szymborska. Piękne zdanie. Tyle że czasem życie lubi trochę podyskutować z poezją. Mistrz i Morze po raz drugi.
Polecany artykuł
„Nic dwa razy się nie zdarza” – pisała Wisława Szymborska. Piękne zdanie. Tyle że czasem życie lubi trochę podyskutować z poezją. Mistrz i Morze po raz drugi.
Jeszcze niedawno zapraszałem na moją indywidualną wystawę „ECHO / Las w salonie”, zbudowaną wokół Puszczy Bukowej, jej struktur, odbić, śladów i rytmów. Teraz moje prace trafiły do zupełnie innego otoczenia i do innej opowieści. Taka jest wystawa „Inna Fotografia”.
Ostatni tekst był o tym, za co właściwie płacimy, kupując moje obrazy. A potem wydarzyło się coś, co dopisało do tego tekstu kolejny rozdział. Długo wyczekiwana, moja pierwsza indywidualna wystawa pt.: „ECHO / Las w Salonie”.
Moje prace to różne światy i emocje. Zobacz, które z nich rezonują z Tobą najbardziej.